Stowarzyszenie “Jeden Świat” sobota, sty 10 2009 

Dzisiaj trochę o takim małym polskim łączniku pomiędzy SCI i organizacjami wolontariackimi w Rosji (przynajmniej w przypadku polskiego wolontariusza ;) ), czyli o Stowarzyszeniu “Jeden Świat”, za którego pośrednictwem Wy, jako DOBROVOLCY, możecie śmiało wyjechać do Rosji i nie tylko ;) Tak czy inaczej, bez “Jednego Świata”, albo jak kto woli OWA (One World Association), obejść się nie może :)

Jako, że jest to system naczyń połączonych, cele “Jednego Świata” pokrywają się z misją, którą wprowadza w życie SCI.

Stowarzyszenie rozpoczęło działania w 1992 roku, a formalnie zarejestrowane zostało w 1994 roku i mieści się w Poznaniu przy ulicy Krasińskiego.  Jeśli kiedykolwiek zawitalibyście do Poznania, albo jeszcze lepiej, gdy mieszkacie w tym cudownym mieście, czym prędzej udajcie się do tego małego (mieszczącego się w piwnicy), ale bardzo kolorowego, przytulnego i tętniącego życiem biura! Pracownicy i wolontarzący tam wolontariusze (masło maślane ;) ) na pewno udzielą wszelkich informacji na temat ich działalności! Byłam w tym miejscu może ze dwa razy (niestety :( ) i atmosfera jaka tam panuje jest cudowna! Ale za dużo już odbiegłam od tematu… Z drugiej strony, chyba właśnie błądząc po tych małych i niskich pokoikach i natykając się na tych cudownych ludzi odczułam na własnej skórze tę pozytywną energię :) :)

Ale…koniec rozczulania się i wspominania – przejdźmy do rzeczy.
Stowarzyszenie od 2004 roku jest Organizacją Pożytku Publicznego, realizuje swoją misję zarówno poprzez międzynarodowy wolontariat krótkoterminowy jak i długoterminowy, programy edukacyjne, szkolenia i seminaria. Członkiem Stowarzyszenia może być każda osoba podzielająca jego idee :)

Jak to działa? Jak możemy wyjechać, żeby trochę powolontarzyć? ;) I jak to wszystko się łączy? Ano tak, że SCI “ma” takie biura jak nasze polskie, poznańskie we wszystkich państwach członkowskich nie objętych konfliktem zbrojnym (jest to sprzeczne z ideami SCI) i co roku pewna ilość wolontariuszy (niestety z każdym rokiem coraz mniejsza – wolontariat przegrywa z wyjazdami zarobkowymi do Irlandii ;) ) jest wysyłana na projekty zagranicą, a zagraniczni wolontariusze przyjeżdżają na Nasze polskie dobre projekty! Nie chwaląc się, muszę powiedzieć, że wcale nie jest ich mało :) Nie pamiętam dokładnie ile było ich w zeszłym roku, ale na pewno ponad 10!

Ale szerzej  o projektach w następnej notce…Wybaczcie, ale muszę dawkować Wam to napięcie ;) Tak czy owak na pocieszenie dodam, że zbliżamy się już powoli do Naszych Wschodnich Sąsiadów ;)

A na koniec taki ładny cytacik ze strony Stowarzyszenia po to, żebyście (mówię do tych, którzy nie są jeszcze do końca przekonani, czy chcą zacząć swoja przygodę z wolontariatem) utwierdzili w przekonaniu o wspaniałości tej całej IDEI :)

Praca wolontariacka to nie tylko dawanie siebie innym, to także realizowanie własnych zadań, rozwijanie swoich zdolności, poznawanie ludzi żyjących w zupełnie inny sposób, mających inne potrzeby i problemy.

Kilka słów o SCI środa, sty 7 2009 

Tak. Zacznę od tego,  o czym mam chyba największe pojęcie jeśli chodzi o wolontariat tzn. od organizacji, której sama mam szczęście być członkiem, czyli SCI (Service Civil International). Może Wam się wydać dziwnym dlaczego zaczynam od organizacji, która nawet w nazwie nie ma nic wspólnego z Rosją, ale wierzcie mi Moi Drodzy – wszystko się łączy ;)
Korzystając z wszechmocnego jak zawsze Internetu, ” zaaplikuję ” Wam małą pigułkę napakowaną informacjami na temat tejże organizacji.
Service Civil International (SCI) jest międzynarodową organizacją pokojową powstałą w 1920 r. Właśnie wtedy międzynarodowa grupa, pod przewodnictwem szwajcarskiego pacyfisty Pierre’a Cérésole’a

Pierre Ceresole - założyciel SCI

wstrząśnięta ogromem agresji i zniszczeń dopiero co zakończonej I Wojny Światowej wspólnie zaczęła pracować przy odbudowie domów we wsi Esnes koło Verdun we Francji.
We wspólnej pracy wzięli udział przedstawiciele narodów stojących niedawno po przeciwnych stronach frontu. W ten sposób uczestnicy pierwszego workcampu udowodnili, że ludzie niezależnie od narodowości, religii czy pochodzenia mogą żyć i pracować w pokojowy sposób.

W kolejnych latach SCI angażowała się w niesienie pomocy ofiarom klęsk żywiołowych (lawiny, powodzie, trzęsienia ziemi). Podczas wojny domowej w Hiszpanii w latach trzydziestych SCI organizowała pomoc humanitarną i transport ludności cywilnej.

Od pierwszego workcampu do dnia dzisiejszego SCI rozwinęła się w międzynarodowy ruch skupiający oddziały w ponad 43 krajach świata. Obecnie SCI organizuje około 400 międzynarodowych workcampów, w których bierze udział ponad 5000 wolontariuszy. Oprócz tego organizuje seminaria tematyczne, długoterminowe projekty wolontariackie, szkolenia, kampanie solidarności.

Na arenie międzynarodowej SCI ma status konsultacyjny przy UNESCO i Radzie Europy
Jest członkiem Komitetu Koordynacyjnego Międzynarodowej Służby Wolontariackiej (Coordinating Committee of International Voluntary Service – CCIVS) i Europejskiego Forum Młodzieży.
W 1987 r. SCI w uznaniu wysiłków w propagowaniu pokoju i zrozumienia między narodami została przez ONZ uhonorowana tytułem „Posłańca Pokoju”.

Jak już wiadomo, wolontariat  służy dzieleniu się DOBREM ( w każdej postaci:) ) z innymi. Brzmi to dość wyniośle i nieprawdziwie, ale przecież  każdy z Nas ma w sobie choć odrobinkę tej pozytywnej energii, którą może “zarazić” innych. I takie pozytywne zachowania wspiera i promuje SCI na całym świecie:)

Oto fragment Konstytucji SCI:

„SCI wierząc, że wszyscy ludzie są zdolni do życia razem we wzajemnym poszanowaniu i bez sięgania po przemoc w rozwiązywaniu konfliktów pomiędzy narodami, społeczeństwami czy ludźmi, pracuje na rzecz propagowania pokoju zrozumienia, solidarności, sprawiedliwości społecznej i szacunku dla środowiska naturalnego”

Ach, gdyby tylko każdy zastosował się do tych paru zdań… ;)

Na tym zakończę dzisiejszą notkę pozostawiając Was z tymi kilkoma zdaniami do refleksji :)

O Rosji jeszcze będzie – obiecuję! Cierpliwości więc ;)

…. a może nawet coś z tego wyjdzie? poniedziałek, sty 5 2009 

Początki ponoć zawsze bywają trudne… ale do rzeczy!
Będzie o wolontariacie, ale nie o zwykłym wolontariacie, ale o międzynarodowym, a konkretnie  – rosyjskim. Sama z chęcią odkryję, co trzeba zrobić, żeby “wolontarzyć” u naszych przyjaciół ze wschodu…..ale po kolei, choć czasu niewiele ;)
Na początek, żeby tradycji stało się zadość … co to jest w ogóle ten wolontariat i kto to jest wolontariusz? (po rosyjsku – dobrovolec)
Wiki mówi tak:

Wolontariat (łac. volontarius – dobrowolny) dobrowolna, bezpłatna, świadoma praca na rzecz innych lub całego społeczeństwa, wykraczająca poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie.

Wolontariusz to osoba pracująca na zasadzie wolontariatu. Innym określeniem jest ochotnik (choć ten wyraz ma inne znaczenia).

Określenie bezpłatna – nie oznacza bezinteresowna, lecz bez wynagrodzenia materialnego. W rzeczywistości wolontariusz otrzymuje wynagrodzenie niematerialne: spełnienie swoich motywacji (poczucie sensu, uznanie, podwyższenie samooceny itd.).
Określenie wykraczająca poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie oznacza, że wolontariatem nie jest każda praca na rzecz innych. Np. pomoc własnej babci nie jest wolontariatem, natomiast pomoc starszej osobie w pobliskim domu starców jest.

Hmm…Wiki  chyba tym razem ma nawet trochę racji, bo nie ulega wątpliwości, że wystarczy odrobina dobrej woli, żeby stać się DOBROVOLCEM:)